Przejdź do treści

HomoFascynacje

Noc dwóch wików

Hej, jestem Peter. Miałem 23 lata, gdy pewnej upalnej nocy przeżyłem gejowski seks życia. Można powiedzieć – zostałem wybrany przez dwa wilki…

Wybrałem się do pewnego klubu w Sintroy. To była sobota – impreza bez koszulek. Strasznie mnie to jarało.

Bawiłem się dobrze, poszło parę drinków, aż nagle zauważyłem ich.

Jeden siedział przy barze i bacznie obserwował tłum tańczących gejątek.

Zapewne wypatrywał zdobyczy. Strasznie mnie podniecił. Miał w sobie pewien samczy majestat, który sprawiał, że się pociłem.

Drugi podszedł do mnie i spojrzał tak, że wydzieliłem litr kisielu w bokserkach…

Dwaj potężni, seksowni do obłędu bruneci koło czterdziestki. Tacy, do których wzdycha się na Instagramie. Lekko owłosione klaty, mięśnie, brody i te bystre, dzikie spojrzenia…

Cudne wilki.

Tej nocy była pełnia, więc były jurne. Dziczały od popędów.

Było czuć w ich feromonach, że środku wyją do księżyca pogrążeni w chuci. Wyszli na żer szukać zdobyczy.

Spojrzeli na siebie porozumiewawczo, a potem ich wzrok skrzyżował się na mnie. Przeszły mnie ciarki. Czułem, że mnie wybrali.

Podeszli do mnie. Jeden wsunął mi swoją potężną dłoń we włosy i lekko odchylił łeb. Drugi przysunął się i szepnął mi do ucha:

– Jesteś nasz.

Zawlekli mnie do swojej jaskini, do swojego legowiska – apartamentu nieopodal. I robili w nim przez całą noc ze mną takie rzeczy, że nie sądziłem, że są w ogóle możliwe.

Najpierw zdarli ze mnie ubranie. Leżałem nagi, bezbronny na ich łóżku. Zaczęli lizać moje ciało. A potem szarpać kłami, ssać, pastwić się nade mną.

Dałem się konsumować. Czułem na całym nagim ciele ich dzikie pożądanie.

W którymś momencie odwrócili mnie pupą do góry i zaczęli ucztę. Weszli jęzorami między moje pośladki i wyczyniali tam cuda. Mlaskali, siorbali do upadłego – jak dwa wygłodniałe kundle.

Jeden z nich klepnął mnie siarczyście w tyłek, aż rozeszło się głośne plaśnięcie.

Usłyszałem, jak mruczą do siebie, że dawno nie mieli tak zajebistej dupy – tak soczystej, jędrnej, słodkiej. Więc wypiąłem się z dumy jeszcze bardziej, zapraszając ich do konkretnego jebania.

Jeden z nich zaczął mnie palcować – przygotowując mnie do analnej destrukcji, jaką zaraz mieli mi zaserwować.

Drugi – na ten widok – zrobił się już tak napalony, że wywalił stojącego fiuta, wyciągnął rękę swojego brachola z mojego tyłka, po czym wszedł we mnie.

I poddał mnie ostremu posuwaniu.

Nie pytał o nic – po prostu jebał mnie całą swoją ożyloną męskością. A miał czym. Bydle to było kolosalne, ciężkie i twarde jak ich muskulatura.

Czułem, jak krople potu tego niestrudzonego jebaki kapią mi na tyłek i na plecy. Przeleciał mi dłonią po plecach. Zelektryzowało mnie to.

Byłem pewien, że mnie wielbi.

Drugi tymczasem usiadł przede mną i wywalił mi przed twarzą tłustego drąga. Ten fiut… Te jaja… Miał potężny, twardy sprzęt, który domagał się solidnego nawilżenia.

Ten, który mnie jebał, pochylił się, chwycił mnie za włosy i odgiął mi łeb, by umożliwić kompanowi jebanie mnie w pysk.

Koleś najpierw tłukł mnie swoim plującym śluzem drągiem po ryju, a potem nabił moją twarz na niego.

Był jak wielki totem, który trzeba czcić, by bóstwo się nie rozgniewało.

Może trzeba cię adoptować, gówniarzu. Wychowalibyśmy cię jak należy – wysapał jeden z nich.

Obaj popisywali się swoją niepospolitą jurnością. Wzięli mnie na warsztat i rżnęli jak tanią sukę, zapychali moje otwory, pompowali we mnie czystą ekstazę, a ja prawie mdlałem z podniecenia.

Taki młody, niedoświadczony chłopak, który nigdy wcześniej nie miał do czynienia z prawdziwym samcem, ledwo wytrzymywał takie napięcie.

Wtedy obrócili mnie na plecy. Spocona, goła klata potężnego aktywa lśniła i pulsowała między moimi rozchylonymi nogami.

Chryste, jak on mnie dobrze jebał… Czułem go głęboko w sobie i modliłem się, żeby ten moment trwał jak najdłużej.

Drugi wilk tymczasem wjechał mi na nowo w pysk i zaczął uderzać tęgimi jajami po twarzy.

Ledwo mieściłem w sobie te dwie męskie potęgi. Ale starałem się być dobrą ofiarą – więc łykałem i rozchylałem się, jak tylko mogłem.

Sapali, rżnęli mnie w absolutnym skupieniu i pokrywali się nowym potem. A potem zaczęli dochodzić. Jednocześnie. Poczułem, jak obaj, w jednym rytmie upojnej ekstazy, pulsują we mnie i pompują litry pożywnego nasienia.

Zsynchronizowali bosko swoją samczą rozkosz. Smak i żar ich wilczego mleka upił mnie, oszołomił jak alkohol.

Popatrzyli sobie głęboko w oczy i przebili sobie solidną piątkę.

Zawali swój wilczy pakt. Ściskając sobie dłonie, doznawali we mnie głębokich orgazmów.

Tego było już za dużo.

Zacząłem dochodzić i tryskać sobie na klatę jak pojebany. Nie mogę sobie wyobrazić potężniejszej rozkoszy niż sytuacja, gdy dwóch tak fantastycznych samców posłużyło się zwierzyną łowną, jaką dla nich byłem, by podtrzymać swą ekscytującą braterskość.

Byłem tylko ich naczyniem na spermę. Pretekstem, by podtrzymać swój niesamowity związek.

Ta rozkosz wstrząsnęła mną do szpiku kości.

Nie sądziłem, że tak silne orgazmy są możliwe.

***

Po wszystkim powiedzieli, że mogę u nich zostać na kolację. Chciałem wyciągnąć z nich jakieś informacje o nich, ale szło ciężko.

Jedliśmy pizzę i milcząco leżeliśmy na kanapie. Między wierszami, z garści niechętnie wymamrotanych słów, z ich gestów i tonów wyczytałem, że związani byli od lat dziwną, szorstką miłością.

Ich związek był pełen napięć i pożądania. Konkurowania i braterskiego przywiązania.

Bodaj nigdy nie powiedzieli sobie „kocham Cię” ani się nie pocałowali (przynajmniej nie w usta…).

Ale dało się wyczuć, że jeden za drugiego oddałby życie.

Przedziwy i fascynujący kontrast.

Tak, jakby nie umieli pogodzić swojej ciepłej męskości z szorstką miłością, którą do siebie czuli i którą wypierali.

Z tą adopcją… Mówiliście na serio? – spytałem.

Skomentuj:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
add
add
2 lata temu

Opowiadanie super. Jedyne co bym dodał to fotki kutasów aby przyjemniej zaspokajać dziurkę.

Jack
Jack
1 rok temu

Hehe też chyba dal bym się zaadoptować:-)

T.B
T.B
2 miesiące temu

Nie myślałeś kiedyś o napisaniu opowiadania gdzie kolesie są na chem :P? Chętnie bym coś takiego poczytał

5
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.