Seks na tyłach
Dawida poznałem w pracy na magazynie. Ubierał się w bardzo obcisłe, prześwitujące koszulki i myślę, że robił to świadomie, by przyciągnąć uwagę.
Miał świetne, wysportowane ciało. Był z niego dumny. I chciał nim kusić.
Ja ja.
Inni faceci jakby ignorowali naszą muskulaturę. Jestem pewien, że z zazdrości. Albo to były suchklatesy. Albo podtyte janusze z wąsami.
A Dawid… po prostu lśnił na ich tle.
Nie mogłem od niego oderwać wzroku – nawet, gdy bywało to krępujące.
On to zauważył.
Posyłał mi subtelne uśmiechy. Czułem, że też go przyciągam. Chciał mnie, ja chciałem jego.
Pewnego razu dostaliśmy razem nocną zmianę. W przerwie zrobiło się pusto i głucho, pozostali wyszli gdzieś na kawę. Zostałem ja i Dawid. Spytał, czy wyjdę z nim na fajkę za magazyn.
I dodał coś ważnego. Że tam nie ma kamer.
Serce waliło mi jak oszalałe.
Nawet nie bawiliśmy się w wyjaśnienia. Jak tylko zobaczył, jakiego mam kutasa, rozebrał się i wypiął swoją dupę do jebania.
Był tak napalony, że nie miał nad tym kontroli. Oddał mi się bez gadania.
Miał piękną, ciasną, śliczną dziurką – idealną do naprawdę solidnego jebania. Przy takim bacie, jak mój, każda dupa jest dość ciasna.
Ale otwór Dawida miał to coś – tę idealną anatomię i naturalny, przyjemny poślizg. Tę młodzieńczą świeżość, którą emanował.
Gdy zobaczyłem tę dziurę, to jakby mi puszczała oko i mówiła: “Zatkaj mnie bolcem, będę piszczeć”.
I prawie piszczała, gdy ją zalewałem.
A dodatkowym atutem było to, że można było ją zalewać dowolną ilością spermy – była tak szczelna, że nic nie upuszczała. Zero śladów zbrodni.
Po wszystkim podziękował mi buziakiem. Był wdzięczny, że tak obdarzony samiec go zalał.
Im częściej dostawaliśmy nocne zmiany, tym częściej szliśmy w ostry anal na przerwach.
Dawid kochał rozbierać się do naga i mi się oddawać. Kochał zbierać w sobie moje nasienie.
Mówił, że pachnę prawdziwym samcem i czuję się “ekstatycznie zdominowany” przez moją pałę. Jest delikatnie wygięta ku górze i mocno grubnie w okolicach środka – co daje mu jakąś obłędną ekstazę. A każdy wytrysk podlewa w nim duszę.
Tak mówił, poeta jebany.
Tak się składało, że praktycznie tydzień w tydzień mieliśmy z Dawidem te same nocne zmiany na magazynie. Więc okazji do pięknego jebania było sporo.
Dawid najpierw klękał przede mną i mocno nawilżał mi drąga, ciesząc się moimi legendarnymi rozmiarami i podniecającą rzeźbą. Kochał tę lśniącą jego śliną głowicę, którą pieprzył sobie gardło i przełyk. Jego dławienie się podniecało mnie. Bo nie tylko obkurczało jego gardło, ale też dowodziło ogromu poświęcenia w gwałceniu swojego ryja tym fiutem. To był dowód uwielbienia.
Po kilku cudownych tygodniach ostrego, męskiego jebania za tyłach magazynów – dostałem na maila ciekawe zdjęcie…
Zrobiliśmy zoom…
Tak, było wyraźnie widać nasze twarze…
Zdjęcie miało dopisek: “widzimy was 😉 “
Jednak okazało się, że na tyłach magazynów też była kamera. A my pieprzyliśmy się centralnie przed nią – nagrywając komuś ostrego pornola.
Nie mieliśmy pojęcia, kto z personelu mógł nas podglądać.
Co więcej – doszliśmy do wniosku, że to nie był przypadek, że wciąż dostawaliśmy nocki razem…
Ale wiecie co?
Najpierw lekko spanikowaliśmy, bo wiedzieliśmy, że oni mają o wiele więcej materiałów na nas. A potem… to podnieciło nas jeszcze bardziej.
Myśl, że ktoś z językiem na wierzchu intensywnie walił sobie konia do widoku naszych nagich, pierdolących się ciał, potęgowała naszą rozkosz.
Odpisaliśmy na maila:
“Kamera nie oddaje wszystkiego. Może na żywo? Jutro o 2:30 na nocnej zmianie”
Zjawiło się ich dwóch.
Wysokich, przystojnych i świetnie zbudowanych brunetów z ochrony. Mieli buraki na twarzy, ewidentnie się wstydzili. Ale przemogli się i przyszli.
Opowiedzieli, jak to się zaczęło.
Jeden nakrył drugiego, jak nas potajemnie nagrywa nas komórką z ekranu monitoringu. Podszedł do niego, usiadł obok bez słowa, wyciągnął kutasa i zaczął sobie walić, patrząc na ekran. W ten sposób zostali bliskimi kolegami.
Podglądanie nas stało się ich małym rytuałem.
Jak się też okazało – maczali kutasy w naszym grafiku pracy. I tak go układali, że ustawić mnie i Dawida jak najczęściej razem. Za co osobiście byłem im wdzięczny 🙂
Jarało ich obserwowanie nas na żywo, więc zaliczali przy nas konkretne orgazmy. Rozpinali swoje mundury i tryskali na swoje gołe, owłosione klaty – podczas gdy my jebaliśmy się w najlepsze na tyłach magazynów.
Z czasem nawet brali w dłonie nawzajem swoje kutasy i sobie walili – po kumplowsku.
A to rozbudziło ich apetyt na więcej męskich doznań. Chcieli nas poznać. Bo dziwne im się wydawało, że bawimy się osobno. I że może uda się to jakoś fajnie połączyć.
Stwierdziłem, że pewnie – czemu nie.
Im nas więcej do seksu, tym lepiej.
Bez zbędnego pierdolenia – wyciągnąłem swojego byka i zacząłem sobie walić na ich oczach.
Pozwoliłem im nacieszyć się jego widokiem – bo wiem, jak mój drąg potrafi zjarać gości. Wiem, że o nim marzą nocami, gdy walą sobie pod kołdrami.
Momentalnie ochroniarze chwycili się za krocze i zaczęli się tam masować.
Dawid rozebrał się, klęknął przede mną i zaczął mi łapczywie obciągać. Imponowało nam to, że potrafił tak długiego fiuta jak mój łyknąć aż po napęczniałe jaja.
Niewielu potrafi obsługiwać takie kalibry.
Ochroniarze walili sobie nawzajem, obserwując ten show jak zahipnotyzowani.
Wtedy jednemu z nich rzuciłem butelkę z lubrykantem.
I spytałem, czy chce mi nawilżyć.
Okazało się, że nie, bo… chcieli obaj!
Polali mi chuja żelem jak parówkę w hot-dogu keczupem. A potem zaczęli ten żel wcierać mi w drąga – dwiema dłońmi.
Imponowało im, że mój fiut jest tak długi, że mogą go objąć dwie, spore, męskie dłonie – i jeszcze coś zostaje.
Że jest tak gruby, że nie daje się całkowicie objąć.
Z tego uwielbienia mój fiut stwardniał jakby był z betonu. Lśnił się cały natarty żelem i śluzem. Parował ekstazą. Czułem na głowicy każde ich najdelikatniejsze smyrnięcie.
Byłem ekscytująco gotowy do masywnego chędożenia.
Dawid wypiął się na ten widok, a jego zwieracze rozwarły się same. Wjechałem w niego na pełnym, gołym kutasie.
Co za ulga!
Od rana czułem w drągu mocne napalenie – a teraz w końcu mogłem się wyżyć.
Zacząłem jebanie. Było spektakularne, mocne, głębokie – jak nigdy. Jarało mnie, że nas podziwiano.
Ochroniarze w dużym zbliżeniu nagrywali komórkami, jak z dumą posuwałem chłopaka. Dawid dawał koncert jęków i sapania. Kochałem to wrażenie, że on ledwo daje rady mnie pomieścić – ale poświęca się i pozwala się boleśnie penetrować aż po same jaja.
Uprzedziłem ich, że będę go zalewał – żeby dokładnie filmowali, jak moja armata szybko pulsuje, jak napina się, pokrywa żyłami i tłoczy budyń.
Orgazm wydoił mnie mocniej niż zazwyczaj.
Spermy było o wiele więcej.
Tak jak zawsze Dawid umiał ją w sobie szczelnie zamknąć – tak teraz wyszła bokami, przelała się i zaczęła nam ściekać po nogach.
Ochroniarze oszaleli z podniety. Klęczeli obok nas, walili sobie konie u naszych stóp i tryskali, jednocześnie próbując to wszystko jakoś filmować.
Dawid był tak zjarany całą tą sytuację, że poczułem, że dochodzi analnie. Jego obkurczona dupcia zaczęła delikatnie pulsować, masując rozkosznie mojego pala, który wciąż w nim był.
A Dawid… otryskał ochroniarzy. Strzelał im spermą na twarze i klaty.
Jakby dla zabawy – chcąc sprawdzić ich reakcje. Ale przyjęli to dobrze. Aż za dobrze. Poszli w ślinę i zaczęli z siebie łapczywie zlizywać jego kisiel.
To było widowisko.
Byłem dumny, że mój fiut stał się źródłem czystej rozkoszy aż czterech facetów – łączenie ze mną.
Czułem, że posiadanie tak dużego fiuta jest przywilejem i dostarcza więcej przyjemności. Ale nie sądziłem, że może jej dać aż tyle. W momencie orgazmu po prostu poczułem, że jestem tylko swoim wielkim, męskim, tryskającym fiutem.
Na koniec jeden z ochroniarzy spojrzał w komórkę i spytał, czy za dwa dni ustawić nam znów nocą zmianę.
Uśmiechnęliśmy się.
Wszyscy czuli, że to dopiero początek odkrywania, do czego zdolne są nasze piękne, męskie ciała…
Skomentuj:
Kto chciałby mieć nocną zmianę za magazynami? 🙂
ciekawa taka praca 😈🔥 aż się kutas ślini 🤤
Praca spoko i jeszcze w takiej ekipie to miodzio.