Przejdź do treści

HomoFascynacje

Seksowny zbir

Od tamtej nocy policyjne syreny mnie podniecają.

To one właśnie mnie obudziły. Podbiegłem do okna. Ulicą przemknęło kilka radiowozów. 

A potem jeden z nich jechał powoli i przez głośnik oznajmiał, że niebezpieczni przestępcy uciekli ze stanowego więzienia i należy pozamykać wszystkie okna i drzwi.

Gdy zniknął za rogiem zapadła cisza, a ja przeraziłem się, bo przypomniałem sobie, że rodzice wrócą dopiero rano. 

Chciałem wrócić do łóżka i się ukryć. Ale wtedy ktoś mocno objął mnie od tyłu i położył dłoń na ustach. 

To była wielka, męska dłoń.

– Jeśli choć piśniesz chłoptasiu, skręcę ci kark – usłyszałem szept w lewym uchu.

Który jednocześnie przeraził mnie i podniecił.

Trzymał mnie w stalowych objęciach i przyciskał mocno do swojej wielkiej, umięśnionej klaty. Czułem jego bicie serca, jego słodki pot, ciepły oddech na karku. 

Drżałem ze strachu, a jednocześnie mój fiut zaczął twardnieć. 

Wtedy powoli zaczął luzować uścisk – jakby testując swoje zaufanie do mnie.

Jeszcze go nie zobaczyłem, a już wiedziałem, że to musi być jakiś cudowny ogier.

Odwróciłem się. Intuicja mnie nie zawiodła.

– To co tam masz… – pokazał na moje bokserki – … mam nadzieję, że to nie giwera.

Zaprzeczyłem. To był mój fiut – w pełnej gotowości. Schodził w dół i wystawał nogawką bokserek.

Gość zaśmiał się i spytał, gdzie jest prysznic. Bo miał długą noc i musi z siebie zmyć brud więzienia.

Pokazałem mu swój pokój, do którego przylegała łazienka.

Poszedł i zostawił mnie samego.

Mogłem zadzwonić na policję. 

Mogłem uciec. 

Ale… nie mogłem. 

I ten skurwiel to wiedział.

Na moim łóżku leżała jego czarna bluza dresowa i czarne slipki. Obok wejścia do łazienki leżały jego czarne, sportowe buty. Słyszałem tylko szum wody. I nie mogłem uwierzyć, że to się dzieje.

Spojrzałem na zegar. Była jakoś 1:30 w nocy. Mieliśmy mnóstwo czasu.

Położyłem się na łóżku i czekałem. Myślałem, żeby sobie zwalić – byłem tak podniecony całą tą sytuacją. Choć wiem, że nie powinienem.

– Ukryjesz mnie do rana? – zapytał.

Odwróciłem się. 

Stał kompletnie nago na progu łazienki. Krople wody jeszcze drżały na jego wielkich sutach. Dopiero zaczęło do mnie docierać, jak wstrząsająco duży i umięśniony był ten bydlak. I miał chuja prawie po kolana.

– Pod łóżkiem? – spytałem. – Wątpię, czy się zmieścisz.

Podszedł i położył się obok mnie.

– W takim razie na łóżku – odparł, po czym zarzucił nogę na nogę i rozciągnął swoje boskie ciało.

– Skąd wiedziałeś, że…

– Że nie uciekniesz i nie zadzwonisz na policję? – dokończył za mnie. – Widziałem, jak spodobał ci się mój uścisk. Że chcesz go więcej.

Nie umiałem ukryć swojego skrępowania.

– Gdyby nie to, że jesteś gejem… – mówił spokojnie dalej – musiałbym cię tu związać, zakneblować, uciszyć cię jakoś.

Zrobiło się groźnie.

– Ale natura uciszyła cię za mnie – uśmiechnął się, po czym przyciągnął mnie do siebie i przytulił. Tym razem bardzo przyjaźnie.

Mimo to wciąż drżałem ze strachu. Ale on mnie uspokoił. Powiedział, że ze mną nic mu nie grozi.

Nagle poczułem jego ogromne ciepło. Masywność jego ciała i umięśnienie dały mi jakieś niepojęte poczucie bezpieczeństwa. 

Ale jak? Przecież to zbieg z więzienia. Powinienem się go bać.

Ale ufałem mu. Irracjonalnie. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi.

A on od początku wiedział, że może zaufać mnie. Że podnieca mnie do obłędu. Widział, że mi stanął – więc czuł, że może użyć swojego ciała jako argumentu.

– Wylizać ci dziurę? – spytał. Tak wprost, bez żadnych ceregieli.

– Dziurę? – zdziwiłem się.

– Tak, dziurę w pupie. Tak wiesz… solidnie, pięknie, aż do głębi duszy. Widzę, że tego chcesz…

Popatrzyłem na niego i miałem milion uczuć. Nie umiałem nic powiedzieć. 

Tak, chciałem mieć wylizaną pupę przez tego byka!

Jednym ruchem zdarł ze mnie bokserki i koszulkę. To uświadomiło mi, jak silny jest. I że nie mogę z nim igrać. Nie mogę mu się przeciwstawić.

Kazał mi się położyć na brzuchu i wypiąć. Rozszerzył mi pośladki i powiedział, że mam apetyczną dziurkę. 

I wtedy poczułem między pośladkami jego wilgotny, wijący się język. 

Jego szorstki zarost. Jego ciepłe, głodne sapanie. I potęgę pieszczot, które spuścił na moje zwieracze. Lizał mi otwór, łaskotał go końcem języka, całował go i ssał, a ja wariowałem z rozkoszy. 

Nawet, gdybym nie był pasywem – to w tamtym momencie bym się nim stał.

Czułem się już jego – kompletnie zdominowany przez tego samca i jego feromony.

Wtem położył się na mnie. Poczułem, jak wsuwa mi kolano między nogi. A potem zorientowałem się, że to nie było kolano… Monstrum tętniało i twardniało między moimi udami. 

Mimo władzy, jaką nade mną miał, spytał grzecznie, czy chcę się położyć na jego wielkiej klacie. Powiedział, że uwielbia takich chłopaków jak ja. Że mam to coś. Tę urzekającą niewinność, tę cielęcą słodkość – której tak mu brakowało w więzieniu. I że taka pupa, jak moja, kojarzy mu się z najlepszymi momentami w jego życiu.

Oczywiście zgodziłem się. A on objął mnie i obróciliśmy się. Leżał na plecach, a ja na jego klacie jak w hamaku.

Prosił tylko o jedno. Żebym się rozluźnił. Oddychał głęboko. Że ten rozmiar nie musi oznaczać bólu. I sam zobaczę. Tylko żebym się zrelaksował. A moje podniecenie wpuści go głęboko we mnie.

Nie mylił się.

Poczułem, jak napiera na moje zwieracze, nagle wślizguje się we mnie i wypełnia mnie całego od środka. Jednocześnie był twardy jak skała i delikatny.

Leżałem na jego wielkim, nagim ciele jak w fotelu i czułem na plecach tarcie wilgotnych, twardych mięśni jego klaty. 

Tonąłem w jego męskim uścisku i bezpieczeństwie, jakie oferował – w ciepłym oceanie śmiałych pieszczot i aksamitnych szeptów – podczas gdy mocno pierdolił mnie bezlitośnie w dupę. 

Miał niesamowitą wprawę w solidnym jebaniu. 

Jego onieśmielająco wielki drąg masował mnie do środka – i jakby wiercił nim dziurę w samym środku mojej egzystencji. 

Nie da się opisać, jak wielkiego trzeba mieć chuja, żeby robić chłopakowi coś takiego w takiej pozycji.

Spuszczał kaskady całusów na mój kark i szyję – wbijając wzrok w mojego sterczącego kutasa. Tak, wiedział, że to, co ze mną wyrabia, za moment doprowadzi mnie od środka do spektakularnego wytrysku. 

I stało się.

Rozkosz rosła i pęczniała we mnie tak mocno, że wystrzeliłem bez dotykania fiuta. Zalałem sobie klatę i nasze twarze dziesiątkami białych wytrysków i setkami kropel. 

Jezu, tak bardzo chciałem uwolnić nasienie dla niego. By był ze mnie dumny. 

Wyszeptał mi na ucho, że bardzo spodobał mu się mój wytrysk – i że chyba ode mnie zgapi i też dojdzie. 

I doszedł – gdzieś głęboko w mojej duszy. Tętnił litrami nasienia, które musiał trzymać dla mnie od miesięcy.

A potem… pierdolił mnie dalej. 

Zapładniał moją pupę kilka razy z rzędu. 

Był niezmordowanym jebaką. Nie dziwię się, że trzymali tę bestię za kratami. Nie dziwię się, że dała radę uciec.

***

Gdy obudziłem się rano, już go nie było. Włączyłem telewizor. Na lokalnych kanałach wciąż rozmawiali o zbiegach. Pokazali jego zdjęcie. Serce zabiło mi szybciej. Powiedzieli, że wciąż go nie złapali.

Wtedy znalazłem notatkę na biurku. “Jeszcze wrócę”.

Minęły trzy miesiące. Próbowałem iść przez życie dalej, ale jego obraz wciąż był we mnie żywy. 

Pewnego deszczowego wieczoru, gdy wróciłem do pustego domu, światła w salonie były włączone. Serce podskoczyło mi do gardła. 

Na kanapie siedział on. Spokojny, jakby nigdy nic. 

– Myślałem, że zapomnisz – wyszeptałem. 

Wstał, podszedł do mnie i pocałował mnie z siłą, która odcięła mi oddech. 

– O takich chłopakach się nie zapomina.

To nie była już tylko fizyczna fascynacja. To była niebezpieczna, chora, ale prawdziwa więź. 

Rozpiąłem jego dres i położyłem rękę na jego wielkiej, umięśnionej klacie. Został tej nocy i pieprzył mnie tym wielkim chujem, jak swoją dziwkę.

A rano powiedział, że tym razem zabierze mnie ze sobą…

Skomentuj:

Subskrybuj
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
Łukasz
1 miesiąc temu

Świetne opowiadanie, momentalnie kutas mi stanął, chętnie uciekłbym z takim zbirem.

Jakub
Jakub
1 miesiąc temu

Opowiadanie super. Był ten dreszczyk co zbir zrobi z młodym.

4
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.